Przyszedł czas na najważniejszy remont w życiu tego maluszka. Już przy zakupie wiedziałem, że prędzej czy później będę musiał się tam zagłębić — iksy od spodu nigdy nie są idealne. Historia awarii jest dość mistyczna: przy porannym rozruchu silnik po prostu zadzwonił. Złowrogi pomruk w okolicach 1500–2000 obrotów od razu dał do zrozumienia, że to ostatni wyścig tego silnika 😂.
Część 1. Sekcja zwłok
Po tym, jak iks trafił do boksu, postał jakieś 2–3 tygodnie — czekałem na termin, żeby ustalić źródło problemu. Do ostatniej chwili liczyłem, że to jakaś drobnostka, no, może nie do końca drobnostka, ale obejdzie się małym kosztem… Niestety, sekcja pokazała, że silnik jest cały w opiłkach: obróciło panewkę 4. cylindra, przegrzany korbowód z pokrywą, zatarło wał korbowy. Sens naprawy równy zeru — wychodzi tyle samo co silnik kontraktowy, a nawet drożej. Ogólnie ktoś kiedyś już go otwierał: widać względnie świeżą głowicę, nowe oryginalne Vanosy, nowy łańcuch, ale stare prowadnice rozrządu. Dziwny remont, składany z gówna i patyków )). Dół cały czysty, bez laki i nagaru. Dalsze oględziny pokazały, że grzebały tam bardzo, ale to bardzo krzywe ręce: wszystko na uszczelniaczu, wszystko przeciągnięte, na starych śrubach — istna masakra! Nawet smok olejowy dyndał na pompie tak, że dało się go obrócić niemal o 90 stopni — nie wiem, jakim cudem w ogóle nim jeździłem. Silnik na śmietnik (a nie, sprzedany na ogłoszeniach za 3 000 zł na części), szukamy kontraktu…
Część 2. Zakup silnika i przygotowanie do wymiany
Silnika szukałem jakieś 2–3 tygodnie — wariantów było mnóstwo na wszystkich możliwych portalach. Silniki w komplecie, short-blocki itd. Ceny w dzisiejszych czasach bardzo mocno skaczą; nie chciałem oddawać 25 000 zł za silnik, który w innym mieście można kupić za 11 000 zł. Proponowano warianty regenerowane, kontraktowe z Japonii, lokalne — ale wszystko nie to: albo cena z kosmosu, albo stan nie do przyjęcia. W mieście były raptem 3 silniki: jeden obejrzałem i od razu odpuściłem, na pozostałe nawet nie traciłem czasu — szemrane szroty, twierdzą, że endoskopia zrobiona i stan dziewiczy, a w rzeczywistości nie mają nawet bemwiarskiej główki, żeby wykręcić świece ))). Trafiam na egzemplarz w Gdańsku, w słodkiej cenie: 77 000 km przebiegu, z Japonii, z iksa, z dokumentami! Uprzejmie wysyłają wszystkie zdjęcia, endoskopię każdego cylindra z 10-minutowym raportem wideo. Decyzja — brać i nie myśleć ), wysyłam kasę, następnego dnia pakują go i wysyłają prosto do serwisu. 5 dni oczekiwania i jest u nas. Przywożę zapas uszczelek, które miałem pod ręką, resztę chłopaki dozamawiają i biorą się za przełożenie osprzętu oraz wymianę wszystkich uszczelnień, jakie się da. Swoją drogą, z fabrycznych elementów na silniku zostały tylko uszczelki pod głowicę — reszta złożona na świeżych uszczelnieniach Elring, Victor Reinz i oryginale. Silnik wyczyszczony, usunięty koks z cylindrów, spuszczona breja z miski olejowej i jest już gotowy, by trafić pod maskę. Przy okazji uszczelniony reduktor i wszystkie połączenia od spodu.







Część 3. Montaż i pierwszy rozruch
Ponieważ chłopaki mieli dość czasu, żeby zrobić wszystko ładnie, bez pośpiechu silnik zajmuje swoje prawowite miejsce i szykuje się do startu. Nadchodzi moment prawdy: wlany olej płuczący, kluczyk w stacyjkę, przycisk START iiii… Odpalił i nie stuka! Prycha, śmierdzi, dymi, ale działa! 20 minut na płuczącym, wyrzucamy filtr, wlewamy ukochany Motul X-Cess 8100 i pozwalamy mu trochę popracować. Wtryskiwacze, swoją drogą, założone z kontraktu, bo lokalne były wszystkie różne — odkładamy je do zapasu, czyścimy te z kontraktu i montujemy. Ogólnie wszystko działa w trybie normalnym, teraz odpala z pół kopa, pracuje cicho i równo, wibracji zero! Wrażenia przyjemne, bo tamten silnik tak nigdy nie pracował. Wyjeżdżam na jazdę próbną… JEDZIE! Pojechał o niebo ciekawiej niż poprzedni silnik. Po 2 miesiącach maluch znów w grze i czeka na MHD Stage 2 — ale to już zupełnie inna historia ))).
Załączam zdjęcia w kolejności chronologicznej, w tym fotki stanu starego silnika po otwarciu.
Wszystkie prace wykonali chłopaki z M-Service (kto z Warszawy — wie, o co chodzi), polecam — robią jak dla siebie )
Wszystkim powodzenia i niezawodnych silników 😂

















Chcesz odblokować pełne możliwości swojego auta? Zapraszamy: kodowanie BMW Warszawa — aktywacje ukrytych funkcji, doposażenia i diagnostyka, z dojazdem do klienta.